Witajcie! Nazywam się Gioele Vasile. Mam 25 lat i przyjechałem do Swarzędza z Włoch. Mam dwóch braci. Uczyłem się w liceum Sacro Cuore w Syrakuzach na Sycylii i tam uzyskałem dyplom z fakultetu socjologiczno-psychologiczno-pedagogicznego. Pod koniec szkoły średniej zacząłem poważnie martwić się o moją przyszłość. Nie miałem żadnego konkretnego pomysłu ani pasji, za którymi mógłbym podążać. Jednocześnie nie chciałem podejmować żadnej złej decyzji dotyczącej mojego życia.

 

Wolny czas zacząłem wykorzystywać na działania wolontariackie i udział w licznych rozmowach kwalifikacyjnych o pracę. Dzisiaj moim celem nadal jest uczestnictwo w wielu różnych doświadczeniach, które pozwolą mi sprecyzować osobistą ideę życia, które pozwolą mi wejść w kontakt z konkretnymi problemami. Przez dwa lata mieszkałem w Turynie i w tym czasie odkryłem istnienie Wolontariatu Europejskiego (w skrócie EVS). Dla mnie projekty EVS stały się świetną okazją do poznania nowej kultury, podróżowania, a przy okazji przeżywania doświadczeń, których poszukiwałem. Po raz pierwszy w ramach wolontariatu pojechałem na 15 dni do Chorwacji, żeby spędzić czas  w kontakcie z naturą, pomagać w czyszczeniu ulic i wykonywać inne zadania. Nie bałem się wyjechać do innego kraju. Podróż poza Włochy nie stanowiła dla mnie problemu, ale na miejscu nie było wcale tak łatwo. Powodem była komunikacja w języku angielskim i moja nieśmiałość. Ostatecznie jednak bardzo cenię sobie tamto doświadczenie, przede wszystkim dlatego, że pozwoliło mi ono poprawić mój angielski. Po tym wyjeździe zacząłem szukać innego projektu, ale dłuższego i z innym typem działania. Wysłałem moją kandydaturę na projekt EVS i nawiązałem kontakt z organizatorami. Obecnie jestem  w Swarzędzu i biorę udział w 5-miesięcznym wolontariacie.

 

Mieszkam w akademiku w Poznaniu i na co dzień pracuję w czterech placówkach Ośrodka Pomocy Społecznej w Swarzędzu, dwóch dla seniorów i dwóch dla dzieci. Moim zadaniem jest pomoc w organizowaniu zajęć, na przykład gram  z dziećmi w gry albo uczę seniorów języka angielskiego i włoskiego. Robię takie rzeczy pierwszy raz  w życiu, ale pomimo tego, nie boję się aż tak bardzo. Postanowiłem, że będę przyjmował sytuacje takimi, jakimi przychodzą do mnie – spróbuję się w nich jakoś odnaleźć improwizując albo zorganizuję się lepiej, gdy spotkają mnie następnym razem. Największym problemem, który mam do dzisiaj jest rozmowa, szczególnie z dziećmi. Nie znam języka polskiego, a dzieci nie znają zbyt dobrze angielskiego, dlatego komunikacja jest czasami dość trudna. Jednak w świetlicach pracują ludzie, którzy pomagają mi pokonać trudności, poza tym raz w tygodniu biorę udział w kursie języka polskiego. Jak już wspomniałem, jestem trochę nieśmiały. To nie zawsze jest kłopotliwe. Wszystko zależy od tego, jak wykorzystujesz swoją nieśmiałość. Jestem tutaj po to, żeby pomagać dzieciom, dlatego nie chcę, żeby ona stanowiła przeszkodę. Takie podejście pomaga mi pokonywać ją. Na tę chwilę dzieci chcą ze  mną rozmawiać i grają ze mną w różne gry. Kolejnym problemem, szczególnie na początku, było organizowanie lekcji z seniorami. Nigdy przedtem nikogo nie uczyłem i nie wiedziałem, od czego mam zacząć. Muszę jednak powiedzieć, że ludzie w placówkach są sympatyczni i szukają sposobu, w jaki mogliby mi pomóc. Są zaciekawieni, chcą wiedzieć wiele rzeczy. Z kolei osoby, które tutaj pracują, dają mi dużo przydatnych rad. Chciałbym jeszcze powiedzieć coś o Polsce… Gdy wiedziałem już, że przyjadę właśnie tutaj, nie czułem strachu. Chciałem poznać nowe realia i język. Nie miałem też problemu z tym, żeby mieszkać z nieznajomymi. Co prawda, słońce w Polsce jest trochę inne, w pewnym sensie „poetyckie”. W wyniku tego szybko poczułem, że tutaj jest o wiele zimniej niż we Włoszech, ale na szczęście bardzo szybko przyzwyczajam się do temperatur.   

 

Gioele Vasile

Uczestnik Wolontariatu Europejskiego
w Ośrodku Pomocy Społecznej w Swarzędzu

 

1  2   3