Biuletyn Informacji Publicznej  Biuletyn informacji publicznej

Logo Ośrodka Pomocy Społecznej

 

W piątek 15 listopada przyjechała do Swarzędza kolejna wolontariuszka Europejskiego Korpusu Solidarności. W ramach projektu “ESC-Nowe Horyzonty” koordynowanego przez Ośrodek Pomocy Społecznej będzie pracowała w świetlicach i placówkach senioralnych. Jednocześnie będzie rozwijała swoją osobowość ucząc się języka polskiego na Uniwersytecie Adama Mickiewicza, biorąc udział w międzynarodowych szkoleniach i poznając bogactwo kultury naszego kraju. Poniżej przedstawiamy Państwu przetłumaczony tekst, który wolontariuszka napisała specjalnie dla Państwa:

 

Serdeczne “cześć” dla wszystkich w Polsce! Nazywam się Karima Heinen i chciałam opowiedzieć Państwu trochę o sobie. Mam 21 lat i pochodzę z Luksemburga. W tym roku zdecydowałam się wziąć udział w wolontariacie. W związku z tym będę w Polsce przez 10 miesięcy. Głównym celem mojego projektu jest pomoc osobom starszym oraz dzieciom. Jestem tutaj po to, aby uczyć ich różnych języków, ale również ja sama będę uczyć się od nich. Ponieważ jestem osobą wielojęzyczną seniorzy i dzieci, z którymi będę się spotykać mają wybór, którego języka chcą się uczyć. Może to być francuski, niemiecki, angielski, luksemburski albo marokański. Przede wszystkim będę uczyła języka angielskiego, ponieważ obecnie jest on najważniejszym językiem na świecie. Możecie Państwo zadać sobie pytanie, czego osoby, z którymi będę pracować mogą nauczyć mnie samą? Posłużę się kilkoma przykładami. Obecnie uczę się języka polskiego, a w tej nauce wspierają mnie dzieci i seniorzy, z którymi pracuję na co dzień. A polski, jak mówi większość spotkanych przeze mnie osób, jest jednym z najtrudniejszych do nauki. Kolejnym przykładem może być to, że każdy człowiek, szczególnie starszy, ma swoją opowieść. Myślę, że ważne dla seniorów jest to, że mogą dzielić się swoim doświadczeniem. A dzięki temu ja będę mogła zdobywać wiedzę o życiu, o sprawach, których nawet sobie nie wyobrażałam. Jestem bardzo szczęśliwa, że mam szansę pracować zarówno z ludźmi starszymi i dziećmi, z osobami chorymi i zdrowymi. Cieszę się, że mogę współpracować z Ośrodkiem Pomocy Społecznej w Swarzędzu i mam nadzieję, że nasze relacje będą naprawdę miłe i przyjemne. Pozdrawiam wszystkich mieszkańców Swarzędza!

 

Karima Heinen

 

 Zdjęcie do artykułu

 

Witajcie! Nazywam się Gioele Vasile. Mam 25 lat i przyjechałem do Swarzędza z Włoch. Mam dwóch braci. Uczyłem się w liceum Sacro Cuore w Syrakuzach na Sycylii i tam uzyskałem dyplom z fakultetu socjologiczno-psychologiczno-pedagogicznego. Pod koniec szkoły średniej zacząłem poważnie martwić się o moją przyszłość. Nie miałem żadnego konkretnego pomysłu ani pasji, za którymi mógłbym podążać. Jednocześnie nie chciałem podejmować żadnej złej decyzji dotyczącej mojego życia.

 

Wolny czas zacząłem wykorzystywać na działania wolontariackie i udział w licznych rozmowach kwalifikacyjnych o pracę. Dzisiaj moim celem nadal jest uczestnictwo w wielu różnych doświadczeniach, które pozwolą mi sprecyzować osobistą ideę życia, które pozwolą mi wejść w kontakt z konkretnymi problemami. Przez dwa lata mieszkałem w Turynie i w tym czasie odkryłem istnienie Wolontariatu Europejskiego (w skrócie EVS). Dla mnie projekty EVS stały się świetną okazją do poznania nowej kultury, podróżowania, a przy okazji przeżywania doświadczeń, których poszukiwałem. Po raz pierwszy w ramach wolontariatu pojechałem na 15 dni do Chorwacji, żeby spędzić czas  w kontakcie z naturą, pomagać w czyszczeniu ulic i wykonywać inne zadania. Nie bałem się wyjechać do innego kraju. Podróż poza Włochy nie stanowiła dla mnie problemu, ale na miejscu nie było wcale tak łatwo. Powodem była komunikacja w języku angielskim i moja nieśmiałość. Ostatecznie jednak bardzo cenię sobie tamto doświadczenie, przede wszystkim dlatego, że pozwoliło mi ono poprawić mój angielski. Po tym wyjeździe zacząłem szukać innego projektu, ale dłuższego i z innym typem działania. Wysłałem moją kandydaturę na projekt EVS i nawiązałem kontakt z organizatorami. Obecnie jestem  w Swarzędzu i biorę udział w 5-miesięcznym wolontariacie.

 

Mieszkam w akademiku w Poznaniu i na co dzień pracuję w czterech placówkach Ośrodka Pomocy Społecznej w Swarzędzu, dwóch dla seniorów i dwóch dla dzieci. Moim zadaniem jest pomoc w organizowaniu zajęć, na przykład gram  z dziećmi w gry albo uczę seniorów języka angielskiego i włoskiego. Robię takie rzeczy pierwszy raz  w życiu, ale pomimo tego, nie boję się aż tak bardzo. Postanowiłem, że będę przyjmował sytuacje takimi, jakimi przychodzą do mnie – spróbuję się w nich jakoś odnaleźć improwizując albo zorganizuję się lepiej, gdy spotkają mnie następnym razem. Największym problemem, który mam do dzisiaj jest rozmowa, szczególnie z dziećmi. Nie znam języka polskiego, a dzieci nie znają zbyt dobrze angielskiego, dlatego komunikacja jest czasami dość trudna. Jednak w świetlicach pracują ludzie, którzy pomagają mi pokonać trudności, poza tym raz w tygodniu biorę udział w kursie języka polskiego. Jak już wspomniałem, jestem trochę nieśmiały. To nie zawsze jest kłopotliwe. Wszystko zależy od tego, jak wykorzystujesz swoją nieśmiałość. Jestem tutaj po to, żeby pomagać dzieciom, dlatego nie chcę, żeby ona stanowiła przeszkodę. Takie podejście pomaga mi pokonywać ją. Na tę chwilę dzieci chcą ze  mną rozmawiać i grają ze mną w różne gry. Kolejnym problemem, szczególnie na początku, było organizowanie lekcji z seniorami. Nigdy przedtem nikogo nie uczyłem i nie wiedziałem, od czego mam zacząć. Muszę jednak powiedzieć, że ludzie w placówkach są sympatyczni i szukają sposobu, w jaki mogliby mi pomóc. Są zaciekawieni, chcą wiedzieć wiele rzeczy. Z kolei osoby, które tutaj pracują, dają mi dużo przydatnych rad. Chciałbym jeszcze powiedzieć coś o Polsce… Gdy wiedziałem już, że przyjadę właśnie tutaj, nie czułem strachu. Chciałem poznać nowe realia i język. Nie miałem też problemu z tym, żeby mieszkać z nieznajomymi. Co prawda, słońce w Polsce jest trochę inne, w pewnym sensie „poetyckie”. W wyniku tego szybko poczułem, że tutaj jest o wiele zimniej niż we Włoszech, ale na szczęście bardzo szybko przyzwyczajam się do temperatur.   

 

Gioele Vasile

Uczestnik Wolontariatu Europejskiego
w Ośrodku Pomocy Społecznej w Swarzędzu

 

1  2   3

 

Z pierwszymi promieniami wiosennego słońca przybył do Swarzędza kolejny uczestnik Wolontariatu Europejskiego. Gioele Vasile, bo o nim mowa, jest czternastym wolontariuszem w historii projektów prowadzonych przez Ośrodek Pomocy Społecznej w Swarzędzu w ramach programu Erasmus+. Gioele urodził się w Katanii na Sycylii, dzieciństwo spędził w pobliskiej Floridii i Syrakuzach. Obecnie jego rodzina mieszka w La Spezia i to właśnie z tego liguryjskiego miasta przyjechał do Polski. W 2013 roku Gioele ukończył szkołę średnią, Instytut Sacro Cuore w Syrakuzach. Głównymi przedmiotami wykładanymi w Instytucie były socjologia, pedagogika oraz psychologia. Trzy lata później nasz gość uzyskał dyplom z twórczego pisania w Międzynarodowej Szkole Komiksu w Turynie. Gioele ma w sobie chęć pomagania innym i jest szczerze zainteresowany wolontariatem. W niedalekiej przeszłości pracował w jadłodajni Caritasu w Genui, pomagał w utrzymaniu czystości akademika Młodzieżowej Służby Misyjnej (SERMIG) w Turynie, przebywał również na wolontariacie w Chorwacji. Do niedawna jednym z jego największych marzeń było podróżowanie po świecie i gromadzenie doświadczeń po to, by potem przelać je na papier. Powiedział mi, że porzucił myśl o zostaniu pisarzem, ale być może spotkanie z Polską sprawi, że powróci na drogę twórczości.

 

Gioele, podobnie jak wszyscy poprzedni wolontariusze, przyjeżdża do Ośrodka Pomocy Społecznej, aby pracować z dziećmi w świetlicach socjoterapeutycznych i z seniorami w Dziennym Domu „Senior-Wigor” oraz Centrum Aktywności Seniora. Do jego głównych obowiązków należeć będzie uczestnictwo i pomoc kadrze w codziennych zajęciach, przygotowywanie lekcji językowych dla seniorów oraz dzielenie się wiedzą o kulturze swojej ojczyzny z uczestnikami zajęć. W czasie pobytu trwającego 5 miesięcy Gioele będzie uczył się języka polskiego na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza, będzie również poznawał bogactwo dziedzictwa naszego kraju, zwiedzając i biorąc udział w różnych szkoleniach – jedno z nich odbywać się będzie  w Warszawie. Istotą projektu „EVS – Nowe Horyzonty” koordynowanego przez Ośrodek Pomocy Społecznej w Swarzędzu jest walka z wykluczeniem społecznym poprzez edukację międzykulturową  i międzypokoleniową, przełamywanie barier językowych oraz wspieranie idei uczenia się przez całe życie. Dofinansowanie otrzymane w ramach programu Erasmus+ pozwala Ośrodkowi Pomocy Społecznej w Swarzędzu przeprowadzać wspólne działania z obywatelem kraju członkowskiego Unii Europejskiej. Ma to pozytywny wpływ na zwiększanie świadomości europejskiej społeczności lokalnej, szczególnie dzieci i seniorów korzystających z usług placówek Ośrodka Pomocy Społecznej.

 

Na początku działania życzymy Gioele dużo sił, optymizmu i odwagi w kontakcie z drugim człowiekiem oraz radości z odkrywania nowej kultury. Mamy nadzieję, że pobyt w Polsce stanie się ważnym  i szczęśliwym punktem w historii jego życia!

 

Dariusz Bugajski

Ośrodek Pomocy Społecznej w Swarzędzu

 


 
2   Giole przed umig

 

Wolontariuszka Samantha Nunziati przyjechała do naszego miasta z Włoch pod koniec października zeszłego roku i od tego czasu pracuje w Ośrodku Pomocy Społecznej w Swarzędzu. Do podstawowych zadań Samanthy spełnianych w ramach projektu „EVS - Nowe Horyzonty” programu Erasmus+ należy praca z dziećmi w świetlicach w Swarzędzu i Gruszczynie oraz z seniorami w Dziennym Domu „Senior-Wigor” i Centrum Aktywności Seniora. Młoda Włoszka, w czasie 10-miesięcznego pobytu w Polsce, odbywa kurs języka polskiego w Studium Języka i Kultury Polskiej dla Cudzoziemców na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.

 

Po trzech miesiącach nauki zasób słów, jaki posiada jest na tyle duży, że może komunikować się z podopiecznymi i uczestnikami zajęć w naszym rodzimym języku. Co za tym idzie może również rozpocząć prowadzenie samodzielnego kursu językowego. Wolontariuszka, do końca swojego pobytu w Polsce, tj. do połowy sierpnia, co tydzień we wtorki i piątki będzie prowadzić lekcje z języka włoskiego i angielskiego dla miejscowych seniorów. W czasie kursu uczestnicy poznają podstawy gramatyki, wzbogacą zasób słownictwa i zwrotów pochodzących z dwóch ważnych języków Unii Europejskiej.

 

Nie bez znaczenia pozostaje też fakt, że uzyskają jeszcze większą śmiałość komunikacji w bezpośrednim kontakcie z obcokrajowcem. Mamy nadzieję, że tegoroczny kurs językowy spełni oczekiwania swarzędzkich seniorów i przyniesie im dużo radości.

 

Dariusz Bugajski

 

podczs kursu podczs kursu podczs kursu podczs kursu podczs kursu

 

Święta Bożego Narodzenia, zarówno we Włoszech, jak i w Polsce, to czas który zazwyczaj spędzamy z rodziną. Mówiąc o podobieństwach związanych ze Świętami jest to być może jedyna rzecz wspólna dla tych dwóch kultur. Kiedyś Włochy i Polska, jako kraje katolickie, miały ze sobą więcej wspólnych tradycji, jak na przykład uczęszczanie do kościoła albo zachowanie postu od mięsa w dzień Wigilii. Teraz Włosi coraz mniej utożsamiają się z katolicyzmem, a tradycje mające źródło w religii odchodzą w niepamięć. Ma to miejsce szczególnie w północnej części Włoch, a więc tej, z której pochodzę. Dzisiaj Boże Narodzenie we Włoszech to głównie okazja dla rodzin, żeby się spotkać i być razem z bliskimi. To także czas wymieniania się prezentami i jedzenia! W tym okresie jedzenie jest prawdopodobnie najważniejszą rzeczą we Włoszech. Polacy mówili mi, że tak samo jest w waszej kulturze. Myślę jednak, że jest to nieporównywalne. Kiedy zostałam zaproszona na wigilię dla pracowników Ośrodka Pomocy Społecznej, ostrzegano mnie, że w Polsce jecie bardzo dużo. Na stole musi się znaleźć 12 potraw. Pozwólcie, że powiem coś szczerze: Wcale nie jecie dużo! – na pewno więcej niż na co dzień, ale w porównaniu z Włochami nie jecie w ogóle…My nie mamy ustalonej liczby dań, nie mamy też specjalnych potraw ściśle związanych ze Świętami, ale uwierzcie mi, spożywamy naprawdę ogromne ilości jedzenia i spędzamy mnóstwo czasu siedząc przy stole! Dosłownie, potrafimy skończyć obiad po czterech godzinach, następnie sprzątamy i już nakrywamy do stołu, żeby dalej siedzieć i jeść kolację. I tak to wygląda przez kilka kolejnych dni: zaczynamy w Wigilię, a kończymy 6 stycznia. Każdy dzień stanowi wyśmienitą okazję, aby urządzić następny wielki posiłek. Czasami jemy, aby świętować konkretne daty (Boże Narodzenie, Sylwester, Nowy Rok albo 6 stycznia), a czasami tylko po to, żeby wykończyć resztki. Święta żegnamy miłym zwyczajem. W dniu 6 stycznia, na pamiątkę Magów przynoszących dary Jezusowi, do dzieci przychodzi staruszka Befana, która w skarpecie zostawia słodycze i czekoladki. Kolejna różnica między polskimi i włoskimi Świętami polega na sposobie składania sobie życzeń. Osobiście, pierwszy raz spotkałam się z tradycją opłatka. Było to dla mnie trochę dziwne i krępujące, głównie dlatego, że nie znałam większości osób, z którymi musiałam wymienić się życzeniami (nie zrozumcie mnie źle). We Włoszech przebiega to w sposób mniej formalny. Wystarczy prosty tekst, telefon do kogoś, kto jest daleko albo krótkie „Buon Natale” i kilka pocałunków w policzek dla tych, którzy są blisko. Co jeszcze mogę powiedzieć? Pomimo tego, co napisałam wcześniej, że najważniejszą rzeczą dla Włochów w czasie Bożego Narodzenia jest jedzenie, ja w tym okresie cenie sobie najbardziej spotkania z moją rodziną, która tym razem jest daleko. Z wielką chęcią spędzam mnóstwo czasu z najbliższymi, nawet jeśli wiąże się to z długim siedzeniem przy stole.

 

Samantha Nunziati

Wolontariuszka Programu Erasmus+

 

 Świecące renifery – dzieło mojego taty Stół z ozdobami świątecznymi  3.	Nasza choinka

 

 

2009-2019 © Wszelkie prawa zastrzeżone.