Święta Bożego Narodzenia, zarówno we Włoszech, jak i w Polsce, to czas który zazwyczaj spędzamy z rodziną. Mówiąc o podobieństwach związanych ze Świętami jest to być może jedyna rzecz wspólna dla tych dwóch kultur. Kiedyś Włochy i Polska, jako kraje katolickie, miały ze sobą więcej wspólnych tradycji, jak na przykład uczęszczanie do kościoła albo zachowanie postu od mięsa w dzień Wigilii. Teraz Włosi coraz mniej utożsamiają się z katolicyzmem, a tradycje mające źródło w religii odchodzą w niepamięć. Ma to miejsce szczególnie w północnej części Włoch, a więc tej, z której pochodzę. Dzisiaj Boże Narodzenie we Włoszech to głównie okazja dla rodzin, żeby się spotkać i być razem z bliskimi. To także czas wymieniania się prezentami i jedzenia! W tym okresie jedzenie jest prawdopodobnie najważniejszą rzeczą we Włoszech. Polacy mówili mi, że tak samo jest w waszej kulturze. Myślę jednak, że jest to nieporównywalne. Kiedy zostałam zaproszona na wigilię dla pracowników Ośrodka Pomocy Społecznej, ostrzegano mnie, że w Polsce jecie bardzo dużo. Na stole musi się znaleźć 12 potraw. Pozwólcie, że powiem coś szczerze: Wcale nie jecie dużo! – na pewno więcej niż na co dzień, ale w porównaniu z Włochami nie jecie w ogóle…My nie mamy ustalonej liczby dań, nie mamy też specjalnych potraw ściśle związanych ze Świętami, ale uwierzcie mi, spożywamy naprawdę ogromne ilości jedzenia i spędzamy mnóstwo czasu siedząc przy stole! Dosłownie, potrafimy skończyć obiad po czterech godzinach, następnie sprzątamy i już nakrywamy do stołu, żeby dalej siedzieć i jeść kolację. I tak to wygląda przez kilka kolejnych dni: zaczynamy w Wigilię, a kończymy 6 stycznia. Każdy dzień stanowi wyśmienitą okazję, aby urządzić następny wielki posiłek. Czasami jemy, aby świętować konkretne daty (Boże Narodzenie, Sylwester, Nowy Rok albo 6 stycznia), a czasami tylko po to, żeby wykończyć resztki. Święta żegnamy miłym zwyczajem. W dniu 6 stycznia, na pamiątkę Magów przynoszących dary Jezusowi, do dzieci przychodzi staruszka Befana, która w skarpecie zostawia słodycze i czekoladki. Kolejna różnica między polskimi i włoskimi Świętami polega na sposobie składania sobie życzeń. Osobiście, pierwszy raz spotkałam się z tradycją opłatka. Było to dla mnie trochę dziwne i krępujące, głównie dlatego, że nie znałam większości osób, z którymi musiałam wymienić się życzeniami (nie zrozumcie mnie źle). We Włoszech przebiega to w sposób mniej formalny. Wystarczy prosty tekst, telefon do kogoś, kto jest daleko albo krótkie „Buon Natale” i kilka pocałunków w policzek dla tych, którzy są blisko. Co jeszcze mogę powiedzieć? Pomimo tego, co napisałam wcześniej, że najważniejszą rzeczą dla Włochów w czasie Bożego Narodzenia jest jedzenie, ja w tym okresie cenie sobie najbardziej spotkania z moją rodziną, która tym razem jest daleko. Z wielką chęcią spędzam mnóstwo czasu z najbliższymi, nawet jeśli wiąże się to z długim siedzeniem przy stole.

 

Samantha Nunziati

Wolontariuszka Programu Erasmus+

 

 Świecące renifery – dzieło mojego taty Stół z ozdobami świątecznymi  3.	Nasza choinka